Pon, 6 Lut 2012, 16:21 CET, NY 10:21, Londyn 15:21, Tokio 0:21, WIG20 +0.02% | Debiuty: | M10 SA (NC: M10) 0.15 16:02 +50.00% | Zamknięcie rynku w Nowym Jorku za 5 godzin i 39 minut |
Dodatek o przyszłości Piotr Kuczyński - Xelion 13 Stycznia 2012 22:08
Komentarze bez kilkudniowego opóźnienia...
Od 18.01 do 5.02 jestem na urlopie, więc dodam jeszcze kilka słów o najbliższej przyszłości. Uważam, że do szczytu unijnego (30., stycznia – potwierdził to van Rompuy) i jednocześnie do końca sezonu raportów kwartalnych (koniec stycznia) byki są stosunkowo bezpieczne.
Pisałem ten dodatek przed piątkiem, więc napisałem też, że „stosunkowo” dlatego, że nie wiemy, co może nam wyszykować agencja ratingowa Standard&Poor’s. Zakładałem jednak (to nie jest dorabianie poglądu do faktu), że nawet jeśli obniży ratingi wielu krajom to taka decyzja wpływ na rynek będzie miała najwyżej 1-2 dniowy. Najważniejsze jest, żeby nie obniżyła lub obniżyła tylko o jeden poziom rating Francji i żeby w treści komunikatu nie pojawiły się treści, które naprawdę przekonają graczy, że strefę euro czeka kataklizm.
W piątek decyzja agencji doprowadziła do mikro reakcji na rynkach akcji i surowców. Zbyt długie straszenie prowadzi do przyzwyczajenia rynków. Nawet rynek długu zareagował wstrzemięźliwie. To więc nie jest już zagrożeniem. Pojawiło się jednak inne. „Financial Times" poinformował, że przerwano negocjacje dotyczące restrukturyzacji greckiego długu, co może skutkować ogłoszeniem bankructwa przez Grecję (być może negocjacje zostaną jednak wznowione w środę). Zakładam, że tutaj też dramatu nie będzie, ale chwile grozy możemy przeżywać. Za to jaka będzie euforia po osiągnięciu porozumienia!
Wydawałoby się, że prawdziwe zagrożenie może się otworzyć po szczycie UE. Martwi bowiem to, że na rynkach panuje optymizm, co zachęca polityków do nicnierobienia, a to powinno się źle skończyć. Teoretycznie jest to więc zły prognostyk na luty (właśnie po szczycie UE). Dlaczego teoretycznie? Dlatego, że nie wykluczam innego rozwiązania.
Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się być to, że akcja ECB z dostarczeniem bankom nieograniczonej płynności na 3 lata na z niewielkim oprocentowaniem daje efekty. Jestem nieco tym zaskoczony, ale nie wykluczam, że naciski polityczne zmuszają banki do kupowania obligacji krajów PIIGS. Czeka nas jeszcze jeden przetarg LTRO w końcu lutego, co może ten trend utrwalić.
Skoro tak to takie ograniczone drukowanie euro (bo to jest ograniczone drukowanie) totalnie uśpi polityków i może znacznie wydłużyć okres zwyżki cen wielu aktywów. Może nawet do marca/kwietnia. Nic nie zastąpi jednak decyzji o nieograniczonym (to słowo jest ważne) druku euro przez ECB (co niekoniecznie znaczy, ze druk zostanie podjęty). Dlatego też kolejna faza kryzysu może się przesunąć nawet na wiosnę/lato tego roku. Wtedy pojawią się napięcia związane z lokowaniem potężnych emisji długu krajów strefy euro i banków.
Inaczej mówiąc zamiast szybko pojawiającej się, ostrej fazy kryzysu i decyzji o europejskim QE będziemy mieli psującą się sytuację gospodarczą z hossą w tle i powtórne uderzenie niedźwiedzi za kilka miesięcy, kiedy sytuacja gospodarcza w Europie będzie zdecydowanie słabsza, a banki dodatkowo obciążone kupowanymi teraz na kredyt obligacjami krajów PIIGS. Plusem byłoby to, że uderzenie nastąpiłoby na poziomach dużo wyższych niż obecnie. Pamiętać trzeba, że piszę to spoglądając na rynki z pozycji obserwatora w dniu 17.01. Podczas dwóch tygodni dużo się może jeszcze zmienić. Ryzyko inwestycyjne nadal będzie duże. Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis Stooq oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.
Wcześniejsze komentarze
|
|
|